niedziela, 21 grudnia 2014

Pomysł na prezent - zestawy kosmetyczne.

Nie macie jeszcze prezentu dla najbliższych? Brak pomysłu? To może zestaw kosmetyków? ;) 

Nie zgadzam się, że to takie pójście na łatwiznę. No dobra. Może trochę. ;) Ale ja zawsze ciesze się z prezentów kosmetycznych. :)

Drogerie oferują rozmaite komplety, dostosowane do różnych gustów i potrzeb. 
Kupując zestawy lepiej jest unikać niesprawdzonych firm i wybrać te nam znane, których kosmetyki sami mieliśmy lub widzieliśmy ich recenzje np. na blogach. ;)

Pewnie wiele osób jeszcze jutro i we wtorek będzie szukać czegoś pod choinkę dla najbliższych. Zobaczmy zatem jakie zestawy możemy znaleźć w najpopularniejszych drogeriach.

Chyba największy wybór, jeśli chodzi o takie zestawy jest w Super-pharm - tutaj cała oferta - KLIK.

Zestawy z Nautrogeny widoczne poniżej, są moim zdaniem ciekawe, szczególnie ten biały z maliną nordycką - idealny na zimę. Cena bardzo korzystna, sam balsam kosztuje średnio 21 zł, a w zestawie mamy 4 produkty za 29 zł. Więc się naprawdę opłaca.

Kosmetyki Le Petit Marseillais miały ostatnio spore wzięcie na blogach, marka postawiła na mocną reklamę i została zauważona. Jak dla mnie są one przeciętne - bez szału, choć bardzo przyciągają zapachem i szatą graficzną. 

Zestawy świąteczne Palmolive z kosmetyczką - żel, szampon, mydło w płynie i płyn do kąpieli za 24.99 zł w Super-pharm, a uwaga w Hebe taki sam jest już za 29.99



sobota, 20 grudnia 2014

Jean Jullien - obraz ludzi współczesnych: Selfie, Instagram, Followers

Dziś grafiki, które dają do myślenia. Choć proste, a przedstawione na nich sytuacje - no właśnie jak je nazwać..? Codzienne? Zabawne? Smutne? Po prostu zwyczajne? Nasz współczesny wizerunek?

Ich autorem jest Jean Jullien - francuski projektant graficzny, obecnie mieszkający w Londynie.
Autor nie ocenia, nie przesadza, po prostu pokazuje co widzi, nasze zachowania.

Nie mogę skrytykować sytuacji uchwyconych przez artystę. Bo jak napisał Mikołaj Gogol "Z czego się śmiejeciez siebie samych się śmiejecie!"

Wydaje mi się, że na wszystko jest miejsce, na pstryknięcie fotki, danie "lajka", byle by tylko nie przesadzić, zachować umiar i  nie zatracić się w wirtualnym świecie.

Co sądzicie o tych grafikach?

Jean Jullien Avant Instagram

piątek, 19 grudnia 2014

Jak zrobić samemu słoiczki dla niemowląt - prosty przepis.

Nie lubię gotować i też nie mam do tego talentu. Ale z biegiem czasu nauczyłam się robić różne potrawy i jak się okazuje nie jest to aż takie trudne, choć są to raczej proste rzeczy. Dużo też gotuje mąż, lepiej ode mnie - także mam szczęście.

Kiedy nasze dziecko zaczyna domagać się czegoś więcej niż tylko mleko, stajemy przez wyborem - gotowe słoiczki, czy gotowanie samodzielne.

Wiele osób wybiera słoiczki, nie tylko z wygody, ale i dlatego, iż nie wie jak przegotować takie dania dla niemowlaków. Wydaje im się to trudne.

Nie jestem przeciwniczką słoiczków. Wspomagają mnie w różnych sytuacjach, ale staram się w dużej części przygotowywać posiłki córce, przy okazji gotowania obiadu dla nas.

Owoce - blenduję sama. Najczęściej jest to banan + połowa jabłka - to porcja, którą córka zjada na raz. Nie przechowuję zblendowanych owoców. Takie deserki robię tuż przed podaniem.

Obiad - najprostszy sposób, który stosowały nasze mamy i babcie, to:
gotujemy rosół tak jak zazwyczaj, dodajemy jednak więcej marchewek oraz 2 ziemniaki.
Przyprawiam, to znaczy daję trochę soli (jednak to od niedawna, jak skończyła 9 mies., wcześniej córce gotowałam bez), pieprz ograniczam.
Po ugotowaniu wyjmuję: ziemniaki, marchew, trochę pietruszki, mięso - dolewam rosołu - blenduję i mieszankę wkładam do 3 słoików (w naszym przypadku 1 mały słoik to porcja, którą córka na chwilę obecną, jest wstanie zjeść na raz. To taki mój wyznacznik, jaką ilość jej podać).

Na tej samej bazie rosołowej, można też zrobić wersję z dodatkiem brokuła lub kalafiora, tylko wówczas mniej ziemniaka dodajemy.

1 porcję podaje od razu, a 2 słoiczki zakręcam wkładam do lodówki.
Nie gotuję ich, nie mrożę - bo sama  nie wiem ile taki słoik potem jest dobry do spożycia. Po za tym nie mam gdzie trzymać zapasów, to dla mnie zbyt kłopotliwe. A ja wolę szybkie i proste rozwiązania. 
Słoik w lodówce przechowuję tylko 2 dni.

Używam słoiczków po gotowych posiłkach dla niemowląt, ale wiele osób ich nie poleca.
Owszem, nie nadają się, kiedy mamy zamiar pasteryzować przygotowane danie z myślą, o przechowywaniu słoika przez dłuższy czas. Nakrętka nie trzyma. Nie zasysa się. Ale ja tego nie stosuję. Kiedy mamy zamiar przygotowany obiadek na 2 dni, to spokojnie można je wykorzystać, nic się nie dzieje.
Słoiczki wcześniej, przed użyciem myję w zmywarce.

Jeśli chcemy przechowywać przygotowane obiadki dłużej, można wykorzystać słoiki po koncentracie pomidorowym - wieczka są zakręcane, więc można je powtórnie zapasteryzować. Osobiście jednak nigdy tego nie robiłam i nie zamierzam. Ale jak ktoś ma ochotę to jak najbardziej. :)


Inną sprawą jest też wybór odpowiednich warzyw czy mięsa lub metoda BLW - ale to już temat na inny post. :)

A Wy podajecie gotowe słoiczki, czy sami gotujecie? Jakie macie pomysły na proste i łatwe w przygotowaniu dania dla niemowląt? :)

środa, 17 grudnia 2014

poniedziałek, 15 grudnia 2014

KRAKÓW w grudniu po południu

Tymczasem przyszedł grudzień. Kocham grudniowe poranki, pierwsze przymrozki, żałosne drzewa bez liści. Każdy miesiąc cieszy mnie z innych przyczyn, ale tylko grudzień - wzrusza.
Krystyna Siesicka "Zapałka na zakręcie" 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...